Święty Symmach – Niezłomny Obrońca Papiestwa w Czasach Kryzysu
-
Wspomnienie: 19 lipca
-
Patron: Sardynii, osób fałszywie oskarżonych i szukających sprawiedliwości, a także obrońców niezależności i jedności Kościoła w obliczu podziałów politycznych.
- Atrybuty: tiara papieska, potrójny krzyż patriarchalny, makieta świątyni (nawiązanie do jego działalności budowlanej), dokumenty synodalne oraz palma.
- Kanonizacja: Kult starożytny, potwierdzony tradycją Kościoła, na długo przed formalnym wprowadzeniem procesów kanonizacyjnych.
Walka o prawdę i jedność Rzymu: Jak skromny konwertyta ocalił Stolicę Apostolską
Historia Kościoła na przełomie V i VI wieku przypominała prawdziwy thriller polityczny, w którym religia mieszała się z bezwzględną walką o władzę. W samym centrum tych wydarzeń znalazł się Święty Symmach, człowiek o niezwykłym harcie ducha, który musiał stawić czoła intrygom, fałszywym oskarżeniom, a nawet krwawym zamieszkom na ulicach Rzymu. Jego rządy pokazały, że nawet w czasach największego chaosu, prawda i niezłomność potrafią obronić fundamenty wiary.
Gdy przyjrzymy się bliżej temu, jak wyglądał życiorys świętego Symmacha, odkryjemy, że jego droga na szczyt była wyjątkowa. Urodził się na Sardynii w rodzinie pogańskiej. Dopiero jako dorosły człowiek, szukając prawdy o świecie i Bogu, przybył do Rzymu, gdzie przyjął chrzest. Jego głęboka wiara, inteligencja i oddanie sprawom wspólnoty sprawiły, że szybko piął się po szczeblach kościelnej hierarchii, zostając zaufanym archidiakonem. Prawdziwy test czekał go jednak w 498 roku, kiedy po śmierci papieża Anastazego II rzymskie duchowieństwo i możnowładcy podzielili się na dwa wrogie obozy.
Większość z nich wybrała na następcę Symmacha, jednak mniejszość, wspierana przez bogatą, probizantyńską frakcję, ogłosiła papieżem archiprezbitera Wawrzyńca (Laurencjusza). W ten sposób wybuchła tzw. schizma Laurencjusza, która na kilkanaście lat pogrążyła Rzym w głębokim kryzysie. Spór był tak ostry, że o arbitrza poproszono ostrogockiego, ariańskiego króla Teodoryka Wielkiego, rezydującego w Rawennie. Władca ten uznał legalność wyboru Symmacha, co jednak nie zakończyło konfliktu. Przeciwnicy nowego papieża nie zamierzali się poddać i uciekli się do najgorszych oszczerstw.
Wkrótce papież Symmach został oskarżony o najcięższe przestępstwa tamtych czasów: o rozwiązłe życie (niemoralność z kobietami), marnotrawienie majątku kościelnego oraz o to, że świętował Wielkanoc według starego kalendarza, niezgodnie z rzymską praktyką. Sytuacja stała się dramatyczna – na ulicach Wiecznego Miasta dochodziło do regularnych walk między zwolennikami obu stron, a sam Symmach musiał uciekać przed linczem i schronić się w bezpiecznych murach Bazyliki św. Piotra.
Król Teodoryk zwołał specjalny synod (tzw. Synodus Palmaris), który miał osądzić biskupa Rzymu. Wtedy wydarzyło się coś przełomowego. Zgromadzeni biskupi uznali, że żaden człowiek ani sąd ziemski nie ma prawa sądzić głowy Kościoła. Sformułowano wówczas słynną zasadę prawną, że "Pierwsza Stolica nie podlega niczyjemu osądowi". Symmach został całkowicie oczyszczony z zarzutów, a jego przeciwnicy musieli uznać porażkę. Choć schizma trwała jeszcze przez pewien czas, papież odzyskał pełną kontrolę nad diecezją i mógł skupić się na tym, co kochał najbardziej – na pomocy potrzebującym.
Mimo że jego rządy upłynęły pod znakiem walki o przetrwanie, Symmach okazał się wielkim reformatorem i budowniczym. To on zaczął wznosić pierwsze rezydencje wokół Bazyliki św. Piotra, dając początek dzisiejszemu Watykanowi. Wykazał się też ogromnym sercem: wykupywał niewolników, wysyłał pomoc finansową dla biskupów wygnanych przez pogańskich najeźdźców w Afryce i dbał o rzymskich biedaków. Zmarł w lipcu 514 roku, zostawiając Kościół zjednoczony i silniejszy niż kiedykolwiek. Dzisiaj, gdy patrzymy na atrybuty świętego, takie jak makieta świątyni czy dokumenty synodalne, widzimy w nich symbol człowieka, który dosłownie i w przenośni odbudował i obronił Dom Boży przed ruiną.

