Święta Bernadeta Soubirous – życie i objawienia
-
Wspomnienie: 16 kwietnia
-
Patronka: chorych, ubogich, pasterzy, osób wyśmiewanych i prześladowanych za wiarę oraz miasta Lourdes.
- Atrybuty: różaniec, świeca, woda, lilia.
- Kanonizacja: 8 grudnia 1933 roku przez papieża Piusa XI.
Dziewczynka, która ujrzała cud. Niezwykła droga od ubóstwa do świętości
Wyobraź sobie połowę XIX wieku, małe francuskie miasteczko u podnóża Pirenejów i rodzinę tak biedną, że zmuszona była mieszkać w dawnym, opuszczonym lochu więziennym. Właśnie w takich warunkach wychowywała się Święta Bernadeta Soubirous. Dziewczynka od najmłodszych lat cierpiała na astmę, była niedożywiona, nie potrafiła czytać ani pisać, a ze względu na trudną sytuację w domu nie przystąpiła nawet do Pierwszej Komunii Świętej. Nikt nie spodziewał się, że to właśnie to skromne, schorowane dziecko z marginesu społecznego zostanie wybrane do przekazania światu jednej z najważniejszych wiadomości w dziejach chrześcijaństwa.
Wszystko zmieniło się w mroźny, czwartkowy poranek 11 lutego 1858 roku. Czternastoletnia wówczas Bernadeta wybrała się wraz z siostrą i przyjaciółką w okolice groty Massabielle, by zbierać chrust na opał. Kiedy dziewczynka została na chwilę sama, usłyszała dziwny szum przypominający wiatr, choć gałęzie drzew w ogóle się nie poruszały. Spojrzała w stronę skalnej wnęki i ujrzała niewyobrażalnie piękną, świetlistą postać ubraną w białą suknię z niebieską szarfą, trzymającą w dłoniach różaniec. To był początek wydarzeń, które dziś znamy jako objawienia w Lourdes.
Podczas kolejnych spotkań – a było ich łącznie osiemnaście – Piękna Pani przekazywała dziewczynce swoje prośby. Nawoływała do modlitwy za grzeszników i pokuty. W trakcie jednego z widzeń poleciła Bernadecie, aby obmyła się w wodzie i napiła z miejsca, w którym była tylko sucha ziemia. Dziewczynka posłusznie zaczęła kopać w błocie gołymi rękami. Ku zdumieniu zgromadzonych wokół gapiów, z ziemi wytrysnęło cudowne źródełko, z którego woda do dziś płynie niesłabnącym strumieniem i jest związana z tysiącami niewytłumaczalnych medycznie uzdrowień. Wreszcie, 25 marca, świetlista postać wyjawiła swoje imię. Powiedziała w lokalnym dialekcie: „Jestem Niepokalane Poczęcie”. Wtedy stało się jasne, że postacią z groty jest sama Matka Boża.
Historia świętej nie jest jednak wyłącznie opowieścią o zjawiskach nadprzyrodzonych, ale przede wszystkim o ogromnej odwadze i ludzkim cierpieniu. Bernadeta była wielokrotnie przesłuchiwana przez policję, straszona więzieniem i oskarżana o oszustwo lub chorobę psychiczną. Mimo ogromnej presji, zastraszania przez władze i kpin ze strony sąsiadów, dziewczyna nigdy nie zmieniła swoich zeznań. Zawsze powtarzała to samo z niezwykłym spokojem i prostotą.
Kiedy uznano prawdziwość objawień, Lourdes zaczęły zalewać tłumy pielgrzymów. Bernadeta, nie chcąc być w centrum uwagi, uciekła przed sławą. Wstąpiła do zakonu Sióstr Miłości w Nevers, setki kilometrów od rodzinnego miasta. Spędziła tam resztę swojego krótkiego życia, pracując jako pielęgniarka, a później sama zmagając się z potwornym bólem spowodowanym gruźlicą kości. Zmarła 16 kwietnia 1879 roku, w wieku zaledwie 35 lat, w opinii wielkiej świętości. Udowodniła światu, że prawdziwa siła nie leży w bogactwie czy wykształceniu, ale w czystym, ufnym sercu.

