Święty Konrad z Piacenzy
-
Wspomnienie: 19 luty
-
Patron: Myśliwych, leśników, osób cierpiących na przepuklinę
- Atrybuty: Krzyż, laska pustelnika, ptaki, ogień, jelonek
- Kanonizacja: Kult zatwierdzony w 1625 roku przez papieża Urbana VIII
Niezwykła historia pokuty i całkowitej przemiany serca
Konrad z Piacenzy (właściwie Corrado Confalonieri) urodził się w zamożnej, szlacheckiej rodzinie w 1290 roku. Miał wszystko: pieniądze, pozycję, piękną żonę Eufrozynę i wielką pasję, która wypełniała mu czas – polowania. To właśnie ta pasja stała się przyczyną dramatu, który wywrócił jego życie do góry nogami.
Pewnego dnia, podczas polowania, zwierzyna ukryła się w gęstych zaroślach. Młody, niecierpliwy Konrad rozkazał swoim sługom podpalić krzaki, by wypłoszyć zwierzynę. Niestety, silny wiatr sprawił, że ogień wymknął się spod kontroli. Płomienie błyskawicznie ogarnęły nie tylko zarośla, ale i sąsiednie pola uprawne oraz spory kawał lasu. Zniszczenia były ogromne. Przerażony Konrad uciekł do swojego zamku w Piacenzy, licząc, że sprawa przycichnie.
Władze miasta rozpoczęły śledztwo. O podpalenie oskarżono ubogiego wieśniaka, który akurat zbierał chrust w okolicy. Człowiek ten został skazany na śmierć. Wtedy w Konradzie odezwało się sumienie. Nie mógł pozwolić, by niewinny człowiek zginął za jego błąd. Publicznie przyznał się do winy na rynku w Piacenzy. Aby naprawić szkody i zadośćuczynić poszkodowanym, musiał oddać cały swój majątek.
To wydarzenie stało się punktem zwrotnym. Konrad i jego żona stracili bogactwo, ale zyskali coś znacznie cenniejszego – głęboką wiarę. Eufrozyna wstąpiła do zakonu klarysek, a Konrad postanowił poświęcić się Bogu jako świecki pokutnik. Przywdział habit tercjarza franciszkańskiego i rozpoczął życie pustelnicze.
Wędrował jako pielgrzym, aż dotarł na Sycylię, do miejscowości Noto. Tam zamieszkał w grocie, oddając się modlitwie, surowym postom i pracy. Szybko rozeszła się wieść o świętym pustelniku. Ludzie przychodzili do niego po radę i modlitwę, a Bóg przez jego ręce dokonywał cudownych uzdrowień. Konrad, chcąc uniknąć rozgłosu i pychy, wielokrotnie zmieniał miejsce pobytu, szukając ciszy.
Mimo surowego życia dożył sędziwego wieku. Zmarł w 1351 roku, klęcząc podczas modlitwy. Legenda głosi, że w chwili jego śmierci, dzwony w mieście Noto zaczęły bić same z siebie, ogłaszając odejście świętego męża. Dziś, jako patron myśliwych, przypomina nam o odpowiedzialności za naturę i o tym, że nigdy nie jest za późno na naprawienie błędów i zmianę życia.

