Święty Klemens Maria Hofbauer
-
Wspomnienie: 15 marzec
-
Patron: Warszawy, Wiednia, piekarzy, rzemieślników oraz kelnerów.
- Atrybuty: chleb, różaniec, krzyż misyjny, laska pielgrzyma.
- Kanonizacja: 20 maja 1909 roku przez papieża Piusa X.
Życiorys i działalność misyjna | Od ubogiego piekarza do wielkiego kapłana
Klemens Maria Hofbauer urodził się 26 grudnia 1751 roku w Tasovicach na Morawach, jako Jan Dworzak. Zmiana nazwiska na jego niemiecki odpowiednik (Hofbauer) nastąpiła w późniejszych latach jego życia, w związku z ówczesnymi uwarunkowaniami politycznymi i społecznymi. Wychowywał się w wielodzietnej, ubogiej rodzinie. Kiedy miał zaledwie sześć lat, zmarł jego ojciec. Legenda głosi, że matka wskazała mu wówczas na krucyfiks, mówiąc: "Od teraz On jest twoim ojcem". Te słowa głęboko zapadły w serce młodego chłopca, kształtując jego całe przyszłe życie.
Z powodu biedy, młody Jan nie mógł pozwolić sobie na wymarzone studia teologiczne. Zamiast tego rozpoczął naukę rzemiosła i pracował w miejscowej piekarni. To właśnie z tego powodu jest dziś znany jako patron piekarzy. Praca przy wyrabianiu ciasta i wypieku chleba nauczyła go szacunku do ciężkiej pracy, cierpliwości i pokory, ale głód wiedzy i pragnienie służby Bogu nigdy go nie opuściły. Przez pewien czas żył nawet jako pustelnik, szukając w ciszy i odosobnieniu odpowiedzi na to, jaką drogą powinien podążać. Los uśmiechnął się do niego dopiero w Wiedniu, gdzie dzięki wsparciu bogatych dobrodziejek mógł wreszcie rozpocząć regularne studia teologiczne.
W 1784 roku wyruszył do Rzymu, gdzie jego droga skrzyżowała się z nowo powstałym zgromadzeniem zakonnym. Zachwycony ich duchowością, wstąpił w ich szeregi – tak redemptoryści zyskali jednego z najważniejszych członków w swojej historii. Przyjął imię zakonne Klemens Maria i wkrótce otrzymał święcenia kapłańskie. Jego przełożeni szybko dostrzegli w nim niezwykły zapał i powierzyli mu trudne zadanie: zaszczepienie zgromadzenia za Alpami, w Europie Północnej.
Droga na północ okazała się pełna politycznych przeszkód. Z powodu antykościelnej polityki cesarza Józefa II, założenie klasztoru w Austrii było niemożliwe. W 1787 roku święty Klemens dotarł więc do Warszawy. Miał to być jedynie przystanek w drodze, jednak na prośbę króla Stanisława Augusta Poniatowskiego oraz nuncjusza apostolskiego, Klemens i jego towarzysze objęli opieką duszpasterską kościół św. Benona, służący niemieckojęzycznym rzemieślnikom. Warszawa stała się jego domem na kolejne 21 lat.
To właśnie w stolicy Polski Klemens ukazał pełnię swojego duszpasterskiego geniuszu. Zastał miasto zniszczone, pełne sierot, biedy i upadających obyczajów. Odpowiedzią Klemensa była tak zwana "Nieustanna Misja". Kościół św. Benona tętnił życiem od wczesnego poranka do późnej nocy. Odprawiano w nim kilka mszy świętych dziennie, wygłaszano kazania w języku polskim i niemieckim, organizowano uroczyste nabożeństwa, procesje i śpiewy z udziałem orkiestry, co przyciągało rzesze wiernych. Święty Klemens założył sierociniec dla ubogich chłopców z ulicy, pierwszą w Polsce bezpłatną szkołę rzemieślniczą dla dzieci z najuboższych rodzin, a także drukarnię, która wydawała dobre, religijne książki. Jego niespożyta energia i miłość do najuboższych sprawiły, że przylgnął do niego zaszczytny tytuł: patron Warszawy. Był wszędzie tam, gdzie potrzebowano pomocy – wspierał chorych, karmił głodnych i nieustannie żebrał o chleb dla swoich podopiecznych.
Niestety, czasy wojen napoleońskich przyniosły kres temu wspaniałemu dziełu. Z powodów politycznych, na rozkaz władz francuskich wspieranych przez niechętne zakonnikom środowiska, w 1808 roku zlikwidowano placówkę redemptorystów, a Klemensa wraz z towarzyszami aresztowano i wywieziono w twierdzy w Kostrzyniu nad Odrą, a następnie zmuszono do opuszczenia Księstwa Warszawskiego.
Ostatnie 12 lat życia Klemens spędził w Wiedniu. Tam nie mógł już tak jawnie działać jak w Warszawie, ale stał się nieoficjalnym, cichym przewodnikiem duchowym dla wielu mieszkańców miasta – od prostych studentów po wybitnych intelektualistów, artystów i arystokratów. Nazywano go "Apostołem Wiednia". Zmarł 15 marca 1820 roku, zostawiając po sobie ogromne dziedzictwo. Dzięki jego wytrwałości zgromadzenie przetrwało i rozprzestrzeniło się na cały świat.

