Święty Klaudiusz de la Colombière
-
Wspomnienie: 15 luty
-
Patron: Czcicieli Najświętszego Serca Pana Jezusa, jezuitów, osób niesłusznie oskarżonych.
- Atrybuty: Sutanna jezuicka, wizerunek Serca Jezusa, księga, pióro.
- Kanonizacja: 31 maja 1992 roku (przez św. Jana Pawła II).
Droga do świętości i spotkanie w Paray-le-Monial. Historia niezwykłego spowiednika
Kiedy myślimy o wielkich mistykach, często zapominamy o tych, którzy stali w ich cieniu, dając im oparcie. Taką właśnie rolę odegrał Klaudiusz de la Colombière, francuski jezuita, którego życie splotło się z jedną z najważniejszych tajemnic wiary katolickiej. Urodzony w 1641 roku w szlacheckiej rodzinie, od młodości wykazywał ogromny talent literacki i retoryczny. Wstępując do Towarzystwa Jezusowego, mógł zrobić wielką karierę na dworach królewskich, jednak Opatrzność miała dla niego inny plan.
W 1675 roku ten błyskotliwy zakonnik został wysłany do małego, prowincjonalnego miasteczka Paray-le-Monial. Dla wielu wyglądało to na zesłanie, ale to właśnie tam czekało na niego najważniejsze zadanie życia. W tamtejszym klasztorze wizytek przebywała skromna zakonnica, Małgorzata Maria Alacoque, która twierdziła, że ukazuje się jej sam Jezus. Siostra Małgorzata była nierozumiana przez otoczenie, a jej wizje traktowano z dużą rezerwą, a nawet podejrzliwością. Wszystko zmieniło się, gdy jej spowiednikiem został ojciec Klaudiusz.
Jako doświadczony kierownik duchowy, Klaudiusz szybko rozpoznał w słowach zakonnicy prawdę. Stał się jej obrońcą i powiernikiem. To dzięki jego rozeznaniu i autorytetowi, kult Najświętszego Serca Pana Jezusa mógł wyjść z murów klasztornych i rozlać się na cały świat. Klaudiusz zrozumiał, że w epoce chłodu religijnego (szerzącego się jansenizmu), Bóg pragnie przypomnieć ludziom o swojej nieskończonej miłości.
Jego posługa nie trwała jednak długo w spokoju. Został wysłany do Anglii jako kaznodzieja księżnej Yorku. Tam, w trudnych warunkach prześladowań katolików, został aresztowany i oskarżony o udział w spisku przeciwko królowi. Wtrącono go do więzienia, gdzie w fatalnych warunkach jego zdrowie uległo całkowitemu załamaniu. Choć uniknął egzekucji i został wygnany z powrotem do Francji, nigdy nie odzyskał sił. Zmarł w Paray-le-Monial w 1682 roku, mając zaledwie 41 lat, wypełniając swoją misję do końca.
Dziś, klękając w Pierwsze Piątki Miesiąca, warto pamiętać, że nabożeństwo to zawdzięczamy nie tylko św. Małgorzacie, ale także jej mądremu spowiednikowi. Klaudiusz de la Colombière uczy nas, że świętość nie zawsze polega na byciu na pierwszym planie, ale na wierności powierzonemu zadaniu i odwadze w głoszeniu Miłości Boga, nawet wbrew przeciwnościom losu.

