baner z cytatem o modlitwie
Pobierz w PDF

Święty Bonawentura – Wybitny Doktor Kościoła i Filozof Miłości

Święty Bonawentura w szarym franciszkańskim habicie, z czerwonym kardynalskim kapeluszem wiszącym na gałęzi drzewa obok niego, trzymający w rękach grubą księgę oraz pióro do pisania, z tłem przedstawiającym średniowieczny klasztor.
  • Wspomnienie: 15 lipca

  • Patron: Zakonu franciszkanów (braci mniejszych), teologów, filozofów, studentów, tragarzy, a także osób ubiegających się o mądrość i światło Ducha Świętego.

  • Atrybuty: Kardynalski kapelusz (często wiszący na drzewie), księga (symbol nauki i pism teologicznych), pióro pisarskie, makieta kościoła, krucyfiks, monstrancja.

  • Kanonizacja: 14 kwietnia 1482 roku w Rzymie – uroczystego ogłoszenia dokonał papież Sykstus IV.

Droga do mądrości: Jak młody Jan stał się filarem Kościoła i odnowicielem franciszkanów

Każda wielka epoka potrzebuje ludzi, którzy potrafią połączyć genialny umysł z niezwykle wrażliwym sercem. W trzynastym wieku, okresie dynamicznego rozwoju uniwersytetów i wielkich debat teologicznych, kimś takim stał się Święty Bonawentura. Choć przyszedł na świat jako Jan di Fidanza w malowniczym włoskim miasteczku Bagnoregio, historia zapamiętała go pod imieniem, które oznacza „pomyślny los”. Jak głosi piękna legenda, gdy mały Jan ciężko zachorował, jego matka rzuciła się do stóp świętego Franciszka z Asyżu, błagając o uzdrowienie jedynego syna. Franciszek uzdrowił chłopca, a widząc jego przyszłą wielkość, miał zakrzyknąć po włosku: „O buona ventura!” – co oznaczało zapowiedź wspaniałej przyszłości. To cudowne wydarzenie na zawsze naznaczyło życiorys świętego Bonawentury i skierowało jego kroki ku Bogu.

Młody i niezwykle zdolny chłopak wyruszył do Paryża, który był wówczas intelektualną stolicą Europy. Tam, zachwycony prostotą i ewangelicznym radykalizmem uczniów Biedaczyny z Asyżu, podjął decyzję, która zaważyła na całym jego życiu – wstąpił w szeregi młodej, prężnie rozwijającej się wspólnoty, jaką był zakon franciszkanów. Bonawentura szybko udowodnił, że potrafi łączyć surowe życie klasztorne z najwyższymi lotami naukowymi. Wykładał na Uniwersytecie Paryskim u boku swojego serdecznego przyjaciela, świętego Tomasza z Akwinu. Podczas gdy Tomasz kładł nacisk na rozum i logiczne dowodzenie prawd wiary, Bonawentura uczył, że Boga poznaje się przede wszystkim przez miłość, kontemplację i modlitwę. Ze względu na głębię jego pism i mistyczne podejście do teologii, Kościół ogłosił go później jako wybitny doktor Kościoła o przydomku „Seraficki”.

Jego niezwykłe talenty organizacyjne zostały szybko wystawione na próbę. W wieku zaledwie 36 lat został wybrany generałem zakonu. Był to niezwykle trudny moment dla franciszkanów, których wewnętrznie rozrywały spory o to, jak dosłownie należy przestrzegać ubóstwa zalecanego przez założyciela. Bonawentura, wykazując się mądrością i cierpliwością, napisał nowe konstytucje zakonne i uporządkował życie braci, przez co zyskał miano „drugiego założyciela zakonu”. Napisał także oficjalny życiorys świętego Franciszka, który miał zjednoczyć podzielonych zakonników. Choć unikał zaszczytów i nade wszystko cenił skromność, papież Grzegorz X mianował go kardynałem i biskupem Albano, zmuszając go do zaangażowania się w wielką politykę Kościoła.

Z nominacją kardynalską wiąże się jedna z najbardziej uroczych opowieści, która bezpośrednio wyjaśnia charakterystyczne atrybuty świętego. Gdy papiescy posłańcy przybyli do klasztoru w pobliżu Florencji, aby wręczyć Bonawenturze czerwony kapelusz kardynalski – symbol najwyższej godności – zastali go przy... zmywaniu naczyń w klasztornej kuchni. Zakonnik, nie chcąc przerywać pracy brudnymi rękami, poprosił wysłanników, aby powiesili drogocenny kapelusz na gałęzi pobliskiego drzewa i poczekali, aż skończy swoją powinność. To właśnie dlatego w ikonografii czerwony kapelusz wiszący na krzewie lub drzewe obok skromnego mnicha stał się jego znakiem rozpoznawczym.

Niedługo potem Bonawentura odegrał kluczową rolę podczas Soboru w Lyonie w 1274 roku, gdzie z pasją pracował nad zjednoczeniem Kościoła zachodniego z prawosławnym Wschodem. Niestety, wycieńczony tytaniczną pracą i surowym trybem życia, zmarł nagle w trakcie trwania soboru, 15 lipca 1274 roku. Jego śmierć opłakiwał sam papież oraz zgromadzeni ojcowie soborowi, którzy wiedzieli, że odszedł jeden z największych umysłów tamtej epoki.

Czy wiesz, że...

Święty Bonawentura i Święty Tomasz z Akwinu, choć reprezentowali dwie różne szkoły filozoficzne i często ze sobą dyskutowali, prywatnie darzyli się ogromnym szacunkiem i przyjaźnią? Istnieje piękna opowieść o tym, jak Tomasz z Akwinu odwiedził kiedyś Bonawenturę w celi klasztornej w Paryżu i zapytał go, z jakich książek czerpie tak niesamowitą mądrość, która pozwala mu pisać tak poruszające dzieła. W odpowiedzi Bonawentura nie wskazał na bibliotekę pełną uczonych pism, lecz odsunął zasłonę i pokazał przyjacielowi stojący w kącie krucyfiks. Powiedział wówczas z uśmiechem: „To jest jedyna księga, z której czerpię wszystko, co piszę; u stóp Jezusa na krzyżu uczę się najwięcej”. To spotkanie idealnie pokazuje, że dla obu tych wielkich myślicieli najgłębsza mądrość zawsze miała swoje źródło w prostej i szczerej wierze.

🙏

Działamy dzięki Tobie

To miejsce istnieje tylko dzięki ludziom dobrej woli, takim jak Ty. Dołącz do grona Darczyńców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *