Święty Bernardyn Realino – Wzorowy Sędzia i Pokorny Jezuita
-
Wspomnienie: 02 lipca
-
Patron: Prawników, sędziów, adwokatów, urzędników sądowych, magistratów oraz miasta Lecce we Włoszech. Jest również orędownikiem w sprawach trudnych, kryzysach zawodowych i konfliktach społecznych.
- Atrybuty: Habit jezuicki, krucyfiks trzymany w dłoniach, lilia (symbol czystości), wizerunek Matki Bożej, księga praw lub kodeks leżący u stóp.
- Kanonizacja: 22 czerwca 1947 – uroczystego ogłoszenia dokonał papież Pius XII.
Życiorys świętego Bernardyna: Jak błyskotliwy sędzia odnalazł pokorę w zakonie jezuitów
Święty Bernardyn Realino to doskonały przykład człowieka, który osiągnął szczyty w świecie świeckiego prawa, a mimo to potrafił zrezygnować z wielkich zaszczytów, by stać się sługą najuboższych. Jego życie uczy nas, że niezależnie od wykonywanego zawodu, najważniejszym prawem, jakim powinniśmy się kierować, jest zawsze prawo miłości.
Urodził się w 1530 roku we włoskim miasteczku Carpi, w zamożnej i powszechnie szanowanej rodzinie szlacheckiej. Od wczesnej młodości przejawiał nieprzeciętne zdolności intelektualne oraz wielką pasję do nauki. Jego ojciec zadbał o najlepszą edukację syna, wysyłając go na prestiżowy Uniwersytet w Bolonii. Tam Bernardyn studiował medycynę i literaturę, jednak jego prawdziwym powołaniem okazało się prawo. Zdobył rzadki i niezwykle ceniony w tamtych czasach podwójny doktorat – z prawa cywilnego i kanonicznego. Szybko zyskał opinię błyskotliwego sędziego, rządcy i administratora. Pracował na wysokich stanowiskach w różnych miastach Włoch, wszędzie dając się poznać jako człowiek o nieskazitelnej uczciwości, który nigdy nie brał łapówek i zawsze stawał w obronie skrzywdzonych. To bezkompromisowe dążenie do prawdy sprawiło, że dziś jest on powszechnie czczony jako orędownik i patron prawników.
Choć jego kariera rozwijała się modelowo, w sercu Bernardyna narastała tęsknota za czymś trwalszym niż ziemska sława i bogactwo. Przełomowym momentem, który całkowicie odmienił cały życiorys świętego Bernardyna, była osobista tragedia – przedwczesna śmierć ukochanej kobiety. To bolesne doświadczenie uzmysłowiło mu kruchość ludzkiego życia. Niedługo potem, podczas pobytu w Neapolu, doświadczył mistycznej wizji, w której ukazała mu się Matka Boża. Maryja jednoznacznie wskazała mu nową drogę, nakazując porzucenie kariery urzędniczej. Bernardyn bez wahania posłuchał tego głosu i w 1564 roku, mając 34 lata, wstąpił w szeregi prężnie rozwijającego się zgromadzenia, jakim był zakon jezuitów.
Dla wielu jego dotychczasowych współpracowników ta decyzja była gigantycznym szokiem. Szanowany sędzia i dyplomata z radością zdjął bogate szaty, by przywdziać prosty habit i zająć się najniższymi pracami domowymi w klasztorze. Po przyjęciu święceń kapłańskich jego przełożeni dostrzegli w nim niezwykły talent duszpasterski i w 1574 roku wysłali go do miasta Lecce, położonego na południu Włoch. Bernardyn miał tam spędzić zaledwie kilka miesięcy, by pomóc w zakładaniu nowego kolegium, jednak los sprawił, że pozostał tam na kolejne 42 lata – aż do swojej śmierci.
W Lecce dał się poznać jako prawdziwy ojciec ubogich, genialny spowiednik i niestrudzony kaznodzieja. Całe dnie spędzał w konfesjonale, godząc skłócone rodziny, pomagając biednym i odwiedzając chorych w więzieniach oraz szpitalach. Jego dobroć i skromność były tak zaraźliwe, że mieszkańcy miasta dosłownie uważali go za żywego świętego. Kiedy w 1616 roku sędziwy zakonnik leżał na łożu śmierci, całe miasto pogrążyło się w głębokim żalu. Ludzie gromadzili się pod oknami jego celi, prosząc o ostatnie błogosławieństwo. Odchodząc do wieczności, pozostawił po sobie pamięć o człowieku, który ziemski paragraf zamienił na Boże miłosierdzie. Kiedy dziś analizujemy atrybuty świętego, w tym kodeks prawny porzucony na rzecz krzyża, widzimy piękne podsumowanie jego drogi – od ziemskiego sędziego do niebieskiego orędownika sprawiedliwości.

