baner z cytatem o modlitwie
Pobierz w PDF

Święta Józefina Bakhita

Portret Świętej Józefiny Bakhity, uśmiechniętej sudańskiej zakonnicy w habicie, trzymającej w dłoniach krucyfiks.
  • Wspomnienie: 8 luty

  • Patronka: Zniewolonych, ofiar handlu ludźmi, Sudanu, Afryki, chrześcijańskiego miłosierdzia.

  • Atrybuty: Habit zakonny, krucyfiks, lilia.

  • Kanonizacja: 1 października 2000 r. przez Jana Pawła II.

Droga do wolności. Jak "Szczęściara" odnalazła Boga pośród cierpienia?

Historia, którą poznasz, brzmi jak scenariusz dramatycznego filmu, ale wydarzyła się naprawdę. To opowieść o dziewczynce, która straciła wszystko – dom, rodzinę, a nawet własne imię – by ostatecznie zyskać coś znacznie cenniejszego: wolność ducha i świętość.

Święta Józefina Bakhita urodziła się w Darfurze, w Sudanie, około 1869 roku. Jej dzieciństwo zostało brutalnie przerwane, gdy w wieku zaledwie kilku lat została porwana przez arabskich handlarzy niewolników. Trauma była tak potężna, że dziewczynka zapomniała, jak dali jej na imię rodzice. Porywacze, drwiąc z jej losu, nazwali ją "Bakhita", co po arabsku znaczy... "Szczęściara". Wtedy nikt nie przypuszczał, jak prorocze okaże się to imię.

Zanim jednak Bakhita odnalazła szczęście, przeszła przez piekło. Była sprzedawana pięciokrotnie na targach niewolników. Doświadczyła upokorzeń, ciężkiej fizycznej pracy i brutalnych tortur. Jednym z najstraszniejszych doświadczeń było tatuowanie brzytwą – wykonano na jej ciele ponad sto nacięć, które zasypywano solą, by blizny pozostały wypukłe na zawsze. Mimo niewyobrażalnego bólu, Bakhita cudem przeżyła.

Jej los odmienił się, gdy trafiła w ręce włoskiego konsula, Callisto Legnaniego. Po raz pierwszy od lat nikt jej nie bił. Wkrótce zabrał ją ze sobą do Włoch. Tam Bakhita trafiła pod opiekę Sióstr Kanosjanek w Wenecji. To właśnie w klasztorze poznała kogoś, o kim w afrykańskiej niewoli nigdy nie słyszała – Jezusa Chrystusa. Gdy zobaczyła krucyfiks, zrozumiała, że ten "Pan" też był bity i poniżany, a mimo to kochał.

Kiedy właściciele chcieli zabrać ją z powrotem do Sudanu, Bakhita po raz pierwszy w życiu powiedziała stanowcze "nie". Włoski sąd przyznał jej rację, orzekając, że w świetle prawa Italii niewolnictwo nie istnieje. Była wolna. Przyjęła chrzest i imię Józefina, a kilka lat później wstąpiła do zakonu, stając się siostrą kanosjanką.

Resztę życia spędziła w klasztorze w Schio. Życie św. Bakhity w tym okresie nie jest już pasmem cierpień, ale służby. Gotowała, szyła, haftowała i witała gości na furcie. Mieszkańcy miasteczka nazywali ją czule "Madre Moretta" (Czarna Matka). Słynęła z łagodności i uśmiechu. Często powtarzała, że gdyby spotkała swoich porywaczy, uklękłaby przed nimi i ucałowała ich ręce, bo dzięki nim trafiła do miejsca, gdzie poznała Boga.

Józefina zmarła w 1947 roku po długiej chorobie. Dziś jest czczona jako patronka zniewolonych i orędowniczka wszystkich, którzy cierpią z powodu współczesnego niewolnictwa i handlu ludźmi. Jej życie to dowód na to, że nawet z najgłębszej ciemności można wyjść ku światłu.

Czy wiesz, że...

Podczas agonii, w majaczeniach wywołanych gorączką, Bakhita wciąż przeżywała traumę z dzieciństwa. Wołała wtedy: "Poluzujcie łańcuchy, są takie ciężkie!". Jednak w chwili śmierci jej twarz wypogodziła się i z uśmiechem wypowiedziała swoje ostatnie słowa: "Madonna! Madonna!", widząc przychodzącą po nią Matkę Bożą.

🙏

Działamy dzięki Tobie

To miejsce istnieje tylko dzięki ludziom dobrej woli, takim jak Ty. Dołącz do grona Darczyńców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *