baner z cytatem o modlitwie
Pobierz w PDF

Święty Wit: Męczennik, Wspomożyciel i Patron Chorych

Święty Wit, trzymający w dłoni palmę męczeństwa, z łagodnym lwem leżącym u jego stóp i kotłem z olejem w tle.
  • Wspomnienie: 15 czerwca

  • Patron: Tancerzy, aktorów, komediantów, chorych na epilepsję, histerię i pląsawicę, głuchoniemych, rzemieślników (w tym kowali, kotlarzy i karczmarzy) oraz zwierząt, w szczególności psów. Opiekun podczas burzy i orędownik chroniący przed zaspaniem.

  • Atrybuty: kocioł z wrzącym olejem, lew u stóp, palma męczeńska, kogut, pies na smyczy, orzeł, księga.

  • Kanonizacja: Kult od czasów starożytnych, potwierdzony przez wielowiekową tradycję Kościoła.

Życiorys świętego Wita: Opowieść o wierze silniejszej niż cesarskie tortury

Życiorys świętego Wita rozpoczyna się na słonecznej Sycylii, w portowym mieście Mazara. Chłopiec przyszedł na świat w rodzinie zamożnego i wpływowego pogańskiego senatora o imieniu Hylas. Choć dumny ojciec planował dla swojego jedynego syna wielką karierę polityczną na salonach rzymskiego imperium, losy dziecka potoczyły się w zupełnie innym kierunku. Wszystko za sprawą jego piastunki Modesty oraz nauczyciela Krescencjusza. To pobożne małżeństwo potajemnie ochrzciło chłopca i wychowało go w głębokiej miłości do Boga. Wit już jako dziecko odznaczał się niezwykłą wrażliwością, a Stwórca obdarzył go rzadkim darem czynienia cudów oraz uzdrawiania chorych.

Gdy prawda o wierze młodzieńca wyszła na jaw, w jego rodzinnym domu wybuchł ogromny skandal. Hylas wpadł w wściekłość i próbował wszelkimi dostępnymi sposobami – od ojcowskich próśb, przez obietnice bogactwa, aż po brutalne bicie – zmusić syna do porzucenia chrześcijaństwa i złożenia ofiary pogańskim bóstwom. Dawne podania głoszą, że gdy rozwścieczony ojciec chciał osobiście wymierzyć chłopcu surową chłostę, jego ręka nagle bezwładnie uschła, a wzrok poraziło jasne, nieziemskie światło aniołów strzegących czystości młodego chrześcijanina. Dopiero gorąca modlitwa syna przywróciła ojcu pełne zdrowie. Mimo tego cudu, serce senatora pozostało twarde i pełne nienawiści. Widząc, że w rodzinnym domu grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo, Wit wraz ze swoimi wiernymi opiekunami zorganizował potajemną ucieczkę i udał się na południe Włoch, do Lukanii.

Sława młodego uzdrowiciela rosła lawinowo i lotem błyskawicy dotarła do samego Rzymu, gdzie twardą ręką rządził cesarz Dioklecjan. Władca, dowiedziawszy się o niezwykłych mocach chłopca, sprowadził go na swój dwór z konkretnego powodu – jego własny syn był dręczony przez złego ducha. Wit bez lęku podszedł do opętanego rówieśnika i jednym rozkazem w imię Chrystusa wypędził demona, przynosząc natychmiastową ulgę rzymskiemu księciu. Zamiast zasłużonej wdzięczności, Dioklecjana ogarnął jednak strach i gniew, gdy zorientował się, że nastoletni wybawca stanowczo odmawia oddania pokłonu rzymskim bożkom. Cesarz uznał to za zdradę stanu i nakazał poddać Wita oraz jego opiekunów najwymyślniejszym torturom.

Tak właśnie rozpoczęła się dramatyczna i męczeńska śmierć św Wita, która w historii Kościoła stała się symbolem absolutnego triumfu ducha nad kruchym ciałem. Młodzieńca najpierw wrzucono do gigantycznego kotła wypełnionego wrzącym olejem, stopionym ołowiem i smolną żywicą. Ku przerażeniu katów i zgromadzonego tłumu, Wit wyszedł z tej kąpieli bez najmniejszego oparzenia, głośno śpiewając psalmy pochwalne. Rozwścieczony Dioklecjan kazał wówczas rzucić go na arene, na pożarcie rozjuszonemu, wygłodniałemu lwu. Stał się jednak kolejny cud – potężny drapieżnik, zamiast rozszarpać bezbronną ofiarę, potulnie skłonił głowę, położył się u stóp chłopca i zaczął łagodnie lizać jego stopy. Te spektakularne widowiska sprawiły, że wielki kocioł oraz dzikie zwierzę na stałe wpisały się w atrybuty świętego Wita.

Ostatecznie, nie mogąc złamać ducha młodego  wyznawcy i jego opiekunów, oprawcy poddali całą trójkę okrutnemu łamaniu kości na specjalnych rusztowaniach (katastach). Choć aniołowie uwolnili ich z więzów i przenieśli z powrotem do Lukanii, zmaltretowane ciała nie wytrzymały ran i wkrótce potem wszyscy troje oddali ducha Bogu nad brzegiem rzeki Silarus. W chwili ich odejścia nad okolicą rozpętała się potężna burza, która zniszczyła okoliczne pogańskie świątynie. Ciała męczenników zostały z szacunkiem pochowane przez pobożną matronę Florentię. Dzięki swojej niezłomności Wit został włączony do zaszczytnego grona Czternastu Świętych Wspomożycieli, czyli patronów, których wstawiennictwo uważa się za najskuteczniejsze w najcięższych chorobach. Współcześnie pamiętany jest jako patron tancerzy i aktorów, ucząc nas, że siła charakteru nie zależy od metryki, lecz od wierności wyznawanym wartościom.

Czy wiesz, że...

od imienia tego popularnego świętego pochodzi dawna, medyczna nazwa schorzenia układu nerwowego, znana powszechnie jako „taniec świętego Wita” (w medycynie: pląsawica Sydenhama)? W czasach średniowiecza ludzie dotknięci tą chorobą wykonywali nieskoordynowane, gwałtowne ruchy, które postronnym obserwatorom przypominały dziki, szalony taniec. Głęboko wierzono, że modlitwa przed ołtarzem świętego Wita w dniu 15 czerwca przynosi natychmiastowe uzdrowienie. Z tego powodu chorzy masowo pielgrzymowali do jego kaplic, tańcząc przed jego wizerunkami w nadziei na wyzdrowienie, co na wieki utrwaliło to specyficzne określenie w języku potocznym.

🙏

Działamy dzięki Tobie

To miejsce istnieje tylko dzięki ludziom dobrej woli, takim jak Ty. Dołącz do grona Darczyńców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *