Święty Alojzy Gonzaga – Niezwykły Wzór Poświęcenia i Pokory
-
Wspomnienie: 21 czerwca
-
Patron: Młodzieży katolickiej, studentów, ministrantów, nowicjuszy jezuickich. Jest również orędownikiem i opiekunem osób cierpiących na choroby zakaźne (szczególnie dżumę i AIDS) oraz osób pielęgnujących chorych.
- Atrybuty: Krzyż, lilia, czaszka, różaniec, księga, a także korona u stóp.
- Kanonizacja: 31 grudnia 1726 roku, Rzym – ogłoszona przez papieża Benedykta XIII.
Życiorys świętego Alojzego: Od bogactwa dworu do surowego zakonu jezuitów
Święty Alojzy Gonzaga jest doskonałym przykładem kogoś, kto mając absolutnie wszystko – nieskończone bogactwo, władzę i otwarte drzwi do wspaniałej politycznej kariery – postanowił z tego zrezygnować na rzecz znacznie wyższych wartości. Jego historia to pasjonująca opowieść o niezwykłej determinacji, sile charakteru i głębokiej miłości do Boga oraz drugiego człowieka.
Urodził się 9 marca 1568 roku w zamku Castiglione we Włoszech, jako najstarszy syn markiza Ferdynanda, pochodzącego z potężnego, bajecznie bogatego i bardzo wpływowego rodu Gonzagów. Zgodnie z tradycją, jako pierworodny, miał odziedziczyć rodzinne włości, tytuły i władzę. Ojciec wiązał z nim ogromne nadzieje, marząc o jego wielkiej karierze wojskowej. Często zabierał go do obozów wojskowych, gdzie kilkuletni Alojzy maszerował w specjalnie dla niego uszytej, małej zbroi. Jednak życiorys świętego Alojzego potoczył się zupełnie inaczej, niż to sobie zaplanował jego ojciec.
Już jako młody chłopiec Alojzy zaczął przejawiać niezwykłą wrażliwość i pobożność. Zamiast uczestniczyć w hałaśliwych zabawach dworskich, wolał spędzać czas na modlitwie i czytaniu żywotów świętych. Jako dworzanin na najwspanialszych dworach Europy – we Florencji, Mantui, czy nawet w słonecznej Hiszpanii u boku potężnego króla Filipa II – na co dzień stykał się z wielkim przepychem, ale także z intrygami i zepsuciem moralnym ówczesnych elit. Ten pełen blichtru świat w ogóle go nie pociągał. W bardzo młodym wieku złożył prywatny ślub czystości i narzucił sobie surową dyscyplinę, unikając pokus światowego życia. Wkrótce odkrył w sobie potężne pragnienie służby Bogu – zapragnął wstąpić do zgromadzenia, jakim był rygorystyczny wówczas zakon jezuitów.
Decyzja ta spotkała się z gwałtownym oporem i gniewem ojca. Markiz Ferdynand przez kilka lat próbował za wszelką cenę zmienić zdanie ukochanego syna: wysyłał go w kolejne podróże, organizował huczne zabawy, a nawet prosił o interwencję najwyższych dostojników kościelnych i świeckich książąt. Alojzy był jednak nieugięty w swoim postanowieniu. Po długich, dramatycznych zmaganiach, w 1585 roku ojciec ze łzami w oczach ostatecznie skapitulował i udzielił mu błogosławieństwa. Osiemnastoletni Alojzy oficjalnie zrzekł się praw do dziedziczenia na rzecz swojego młodszego brata Rudolfa i wyjechał do Rzymu, by rozpocząć nowicjat. Z największą radością zdjął bogate jedwabne szaty i przywdział skromną sutannę. Warto zauważyć, że książęca korona rzucona pod nogi, oznaczająca odrzucenie ziemskiej władzy i bogactwa, to dziś jedne z najważniejszych symboli, które w sztuce sakralnej stanowią atrybuty świętego. Z kolei często trzymana przez niego w dłoniach biała lilia idealnie odzwierciedla jego niewinność i czystość serca.
W Rzymie młody kleryk rozpoczął studia teologiczne i filozoficzne. Wyróżniał się nie tylko błyskotliwym umysłem, ale przede wszystkim niezwykłą pokorą. Z uśmiechem na ustach podejmował się najprostszych, często brudnych prac w kuchni czy klasztornym szpitalu. Niestety, jego życie zostało gwałtownie przerwane. Zimą na przełomie 1590 i 1591 roku w Rzymie wybuchła straszliwa klęska głodu, a po niej epidemia dżumy i tyfusu. Tysiące ludzi umierało na ulicach bez jakiejkolwiek pomocy. Alojzy, nie zważając na ryzyko i własne słabe zdrowie, rzucił się w wir pomocy najciężej chorym. Nosił zakażonych i umierających na własnych plecach do szpitali, mył ich, karmił, dodawał otuchy i przygotowywał na śmierć. Przemęczony i osłabiony, ostatecznie sam zaraził się tyfusem. Zmarł w opinii świętości w nocy z 20 na 21 czerwca 1591 roku, mając zaledwie 23 lata.
Jego bezgraniczne, heroiczne oddanie chorym oraz wierność swoim młodzieńczym ideałom sprawiły, że Kościół natychmiast uznał go za absolutny wzór do naśladowania dla wchodzących w dorosłość ludzi. Dlatego do dziś święty Alojzy znany jest na całym świecie jako wspaniały patron młodzieży. Jego piękny i krótki żywot przypomina nam wszystkim, że prawdziwe i trwałe szczęście nie leży w gromadzeniu ziemskich bogactw czy poszukiwaniu prestiżu, ale w czystym sercu i ofiarnym dawaniu siebie innym.

