Święta Monika – Matka, Która Wyprosiła Nawrócenie Syna
-
Wspomnienie: 27 sierpnia
-
Patronka: Matek, wdów, kobiet zamężnych, matek przeżywających kryzysy wychowawcze, rodzin w trudnej sytuacji życiowej oraz osób modlących się o nawrócenie swoich bliskich.
- Atrybuty: Krucyfiks, chusteczka zamoczona łzami, księga (symbol Pisma Świętego i wiedzy), szaty wdowie z ciemnym welonem oraz różaniec.
- Kanonizacja: Kult zatwierdzony przez stulecia tradycji Kościoła (kanonizacja ekwipolentna).
Życiorys świętej Moniki: Niezłomna siła miłości, łez i modlitwy
Świat często mierzy sukces szybkim efektem, jednak historia chrześcijaństwa zna postacie, które uczyły nas cierpliwości mierzonej dekadami. Kiedy szczegółowo analizujemy życiorys świętej Moniki, odkrywamy opowieść o kobiecie niezwykle silnej, która swoją łagodnością i nieustępliwą modlitwą potrafiła kruszyć najtwardsze serca. Jej życie nie było wolne od cierpienia, ale stało się wiecznym świadectwem tego, że żaden wylewany z miłością płacz nie zostaje przez Boga zapomniany.
Trudne małżeństwo w Tagaste i szkoła cierpliwości
Monika urodziła się około 331 roku w Tagaste (dzisiejsza Souk Ahras w Algierii) w zamożnej i pobożnej rodzinie chrześcijańskiej. Wyrosła na młodą kobietę o głębokiej wrażliwości duchowej. Zgodnie z ówczesnym zwyczajem rodzice wydali ją za mąż za Patrycjusza – urzędnika miejskiego i zamożnego poganina. Mąż Moniki posiadał wprawdzie dobre serce, ale słynął również z gwałtownego charakteru, skłonności do gniewu oraz rozwiązłego stylu życia. Dodatkowo młodą żonę zatruwała trudna relacja z surową i nieufną teściową, która mieszkała pod ich wspólnym dachem.
Wielu w jej sytuacji uciekłoby w narzekanie lub ciągłe kłótnie. Monika wybrała zupełnie inną drogę: cichą służbę, uśmiech i bezustanną modlitwę za męża. Dzięki swojemu opanowaniu potrafiła rozbrajać wybuchy gniewu Patrycjusza, a swoją dobrocią zjednała sobie nawet nieprzychylną teściową. Jej wytrwałość przyniosła wspaniały owoc – na rok przed swoją śmiercią Patrycjusz nawrócił się i przyjął chrzest. Monika miała wówczas zaledwie 39 lat i została wdową z trójką dzieci.
Buntowniczy syn i lata wylewanych łez
Największe wyzwanie w życiu Moniki miało jednak dopiero nadejść. Jej najstarszy syn, Augustyn, odznaczał się wybitnym talentem poetyckim i retorycznym, ale również niezwykle burzliwym usposobieniem. Wyjechawszy na studia do Kartaginy, wszedł w środowisko przestępcze, zaczął prowadzić hulaszcze życie, wszedł w wolny związek i związał się z heretycką sekstą manichejczyków. Dla głęboko wierzącej matki był to cios prosto w serce.
To właśnie w tym okresie ukształtowała się kultowa postać, jaką była święta Monika, matka świętego Augustyna. Kobieta nie zrezygnowała z syna, choć ten uciekał przed nią z miasta do miasta, a nawet oszukał ją i potajemnie odpłynął do Italii. Monika podążyła za nim przez wzburzone morze. Wylewała morze łez w kościołach, pościła i nieustannie prosiła kapłanów o pomoc. Gdy jeden ze zmartwionych biskupów widział jej ogromny ból, wypowiedział prorocze słowa, które przeszły do historii: „Idź w spokoju, nie jest możliwe, aby syn tylu łez miał zginąć”.
Przełom nastąpił w Mediolanie, gdzie Augustyn spotkał wybitnego biskupa Ambrożego. Monika zaprzyjaźniła się ze świętym Ambrożym, który stał się dla niej duchowym przewodnikiem. Po kilkunastu latach uporczywych modlitw matki, w 387 roku nastąpił cud – Augustyn nawrócił się, odrzucił dawny styl życia i przyjął chrzest z rąk Ambrożego podczas nocy paschalnej.
Od Mediolanu do Ostii – owoc wyproszonej łaski
Po przyjęciu chrztu przez Augustyna, cała rodzina postanowiła powrócić do Afryki. W drodze powrotnej zatrzymali się w portowym mieście Ostia pod Rzymem. To tam doszło do słynnej mistycznej rozmowy przy oknie, podczas której Monika i Augustyn, wpatrzeni w ogród, doświadczyli głębokiego zachwytu nad pięknością Boga i życiem wiecznym.
Monika czuła, że jej ziemska misja została spełniona. Powiedziała wówczas synowi, że nic już nie trzyma jej na tym świecie, skoro wyprosiła u Boga jego nawrócenie. Kilka dni później zachorowała na febrę i zmarła w wieku około 56 lat. Została pochowana w Ostii.
Dziś, analizując złożone pytania o to, czego patronką jest święta Monika, widzimy, jak bardzo jej postać odpowiada na problemy współczesnych rodzin. Jest ona wsparciem dla każdego rodzica przeżywającego bezsilność. To z tego powodu do dzisiaj tak popularna w modlitewnikach jest modlitwa za dzieci do świętej Moniki, do której uciekają się matki z całego świata. Przeglądając sztukę sakralną, zauważymy, że głęboki smutek zamieniony w radość doskonale oddają atrybuty świętej Moniki – welon wdowi oraz chusteczka ocierająca łzy łaski.

