Święty Klet – Pasterz u Zarania Dziejów Kościoła
-
Wspomnienie: 26 kwietnia
-
Patron: Miasta Ruvo di Puglia we Włoszech, a także orędownik osób cierpiących za wiarę, niesłusznie oskarżonych i prześladowanych.
- Atrybuty: tiara papieska, pastorał, krzyż z trzema poprzeczkami, palma męczeństwa.
- Kanonizacja: Święty wczesnochrześcijański, uznany przez aklamację. Jego kult rozwijał się od pierwszych wieków, a imię na stałe wpisano do szacownego Kanonu Rzymskiego.
Życiorys świętego Kleta: W cieniu rzymskich represji i fundamentów Watykanu
Życiorys świętego Kleta przenosi nas do I wieku naszej ery, w czasy brutalnych rządów rzymskich cesarzy i heroicznej odwagi ludzi wierzących. Klet, znany w historii również pod greckim imieniem Anaklet, był postacią niezwykłą. Tradycja podaje, że urodził się w Rzymie (choć niektóre źródła sugerują jego greckie pochodzenie, wskazując na Ateny) i należał do grona bezpośrednich uczniów samego księcia apostołów, świętego Piotra.
Po męczeńskiej śmierci św. Piotra oraz po stosunkowo krótkim pontyfikacie św. Linusa, to właśnie na jego barkach spoczęła ogromna odpowiedzialność. Jako trzeci papież w historii Kościoła (pełniący swój urząd w latach około 79–92 r. n.e.), objął on przewodnictwo nad rzymską wspólnotą w niezwykle niebezpiecznym i przełomowym okresie. To właśnie on położył podwaliny pod rozwój struktur kościelnych w samej stolicy potężnego imperium. Jedną z jego najważniejszych, historycznych decyzji było wyświęcenie dwudziestu pięciu nowych prezbiterów, co miało na celu usprawnienie opieki duszpasterskiej nad dynamicznie rosnącą liczbą wyznawców Chrystusa. Zrozumiał, że młody Kościół potrzebuje sprawnych rąk do pracy i gorliwych duszpasterzy, którzy będą bezpiecznie gromadzić wiernych po domach i katakumbach.
Jego odwaga nie kończyła się jednak na samym zarządzaniu wspólnotą. Święty Klet miał głęboką świadomość, jak ważne dla tożsamości wiernych są miejsca pamięci. Z tego powodu zorganizował zbiórkę i polecił wzniesienie skromnego pomnika – tak zwanej memoria – tuż nad grobem świętego Piotra na Wzgórzu Watykańskim. Było to ukryte, niezwykle cenne miejsce, w którym potajemnie gromadzili się chrześcijanie, czerpiąc siłę od pierwszego biskupa Rzymu. Dziś, dokładnie w tym samym miejscu, wznosi się majestatyczna, znana na całym świecie Bazylika Świętego Piotra, której fundamenty nierozerwalnie łączą się z dawną, heroiczną inicjatywą tego biskupa.
Spokój raczkującego Kościoła nie trwał jednak długo. Pod koniec pierwszego stulecia na tronie cesarskim zasiadł Domicjan – władca bezwzględny, który obsesyjnie zażądał dla siebie boskiej czci i hołdów. Gdy chrześcijanie stanowczo odmówili składania ofiar przed posągami cesarza, wybuchła nowa, niezwykle krwawa fala ogólnopaństwowych represji. To w tym czasie męczennicy wczesnochrześcijańscy składali najwyższą ofiarę za swoje przekonania, masowo ginąc na arenach i w lochach. Klet w obliczu zagrożenia nie opuścił swojej trzody. Został aresztowany, poddany rzymskim torturom i skazany na śmierć, najprawdopodobniej około 92 roku. Tradycja przekazuje, że zginął przez ścięcie, a jego szczątki ocaleni wierni potajemnie pochowali w niewielkiej odległości od grobu jego mistrza, świętego Piotra. Do dziś atrybuty świętego, takie jak palma męczeństwa trzymana w dłoni na świętych obrazach, przypominają nam o ostatecznej cenie, jaką musiał zapłacić za niezłomną wierność. Przelana krew Kleta oraz jego mądre, dalekowzroczne przywództwo scementowały wspólnotę i pozwoliły wierze przetrwać najciemniejsze chwile antyku.

