Święci Elżbieta i Zachariasz – Rodzice Świętego Jana Chrzciciela

📌 Wizytówka Świętego
Wspomnienie liturgiczne: 5 listopada
Patronat: Małżeństw bezdzietnych, par starających się o potomstwo, kobiet ciężarnych, matek oczekujących trudnego porodu, ojców zmagających się z kryzysem wiary oraz chrześcijańskich rodzin.
Atrybuty: Kadzielnica i naczynie na żar (Zachariasz), tabliczka do pisania z rylcem, róg obfitości lub kwitnąca gałązka (Elżbieta), niemowlę na rękach, kapłański racjonał.
Kanonizacja: Kult starożytny potwierdzony przez tradycję apostolską i Martyrologium Rzymskie.
Spotkanie w świątyni i cud w górach Judy
W jerozolimskiej świątyni, podczas składania ofiary z kadzidła, sędziwemu kapłanowi Zachariaszowi nagle ukazał się anioł. Podczas gdy na zewnątrz tłum wiernych czekał na błogosławieństwo, wysłannik Boga przekazał kapłanowi niezwykłą wiadomość. Zapowiedział, że jego żona, Elżbieta, urodzi syna – przyszłego Jana Chrzciciela (zapowiadanego jako „Głos na pustyni”). Ta nowina oznaczała koniec lat cierpienia i społecznego wstydu, jaki Elżbieta znosiła z powodu bezpłodności. Ponieważ Zachariasz zwątpił w te słowa, wyszedł ze świątyni niemy. Niósł jednak w sercu wielką tajemnicę, która na zawsze przyniosła nadzieję i radość do ich domu w judzkim Ain Karim.
Objawienie archanioła Gabriela
Dla każdego kapłana losowanie prawa do złożenia ofiary z kadzidła w Miejscu Świętym było najważniejszym momentem w życiu. Kapłanów było tak wielu, że ten wyjątkowy zaszczyt przypadał człowiekowi tylko raz w życiu, a wielu nie dostąpiło go nigdy.
Gdy los wskazał na starszego już Zachariasza, wszedł on do świątyni z sercem pełnym modlitw. Wtedy nagle, po prawej stronie ołtarza kadzenia, ukazał mu się archanioł Gabriel i przekazał niezwykłą wiadomość. Zapowiedział, że Bóg wysłuchał jego dawnych próśb i Elżbieta urodzi syna. Dziecko miało otrzymać wielką misję od Boga i zostać zapowiedzianym przez proroków „Głosem na pustyni”.
Oszołomiony kapłan zaczął jednak wątpić, tłumacząc, że oboje z żoną są już na to za starzy. W odpowiedzi anioł odebrał mu mowę – milczenie Zachariasza miało być znakiem od Boga aż do dnia narodzin dziecka.
Spotkanie Elżbiety i Maryi w Ain Karim
Po zakończeniu służby w Jerozolimie Zachariasz wrócił do domu w górzystej krainie Judy, w dzisiejszym Ain Karim. Tam spełniła się obietnica: Elżbieta zaszła w ciążę. Przez pierwsze pięć miesięcy kobieta nie wychodziła z domu. Dziękowała Bogu w samotności za to, że zdjął z niej społeczny wstyd związany z bezpłodnością.
W szóstym miesiącu ciąży odwiedziła ją młoda krewna z Nazaretu – Maryja, która sama nosiła pod sercem Jezusa. Na dźwięk głosu Maryi doszło do niezwykłego wydarzenia: sześciomiesięczne dziecko w łonie Elżbiety poruszyło się z radości. Elżbieta, napełniona Duchem Świętym, jako pierwsza na świecie rozpoznała w nienarodzonym jeszcze Jezusie swojego Boga. Zawołała wtedy do Maryi: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona!”. Przez kolejne trzy miesiące kobiety wspólnie modliły się i wspierały.
Narodziny Jana i odzyskanie mowy
Gdy chłopiec przyszedł na świat, rodzina i sąsiedzi zebrali się na uroczystość obrzezania. Zgodnie z tradycją chcieli nazwać dziecko imieniem ojca – Zachariasz. Elżbieta jednak sprzeciwiła się i powiedziała, że chłopiec otrzyma imię Jan (co oznacza „Bóg jest łaskawy”).
Sąsiedzi zapytali więc ojca na migi, jakie jest jego zdanie. Zachariasz poprosił o drewnianą tabliczkę pokrytą woskiem i wyrył na niej: „Jan jest imię jego”. W tej samej chwili kapłan odzyskał mowę. Zamiast narzekać, zaczął głośno śpiewać natchniony hymn pochwalny (znany dziś jako Benedictus), prorokując o nadchodzącym zbawieniu.
Dramatyczne losy rodziny
Historia tej rodziny splata się z brutalną polityką tamtych czasów. Po narodzinach Jezusa król Herod Wielki, przerażony wieściami o nowym Królu Żydowskim, nakazał zamordować wszystkie małe dzieci w Betlejem i okolicach.
Wczesnochrześcijańskie podania oraz zapiski Ojców Kościoła (takich jak Orygenes czy św. Grzegorz z Nyssy) mówią, że żołnierze Heroda szukali także małego Jana, o którego cudownych narodzinach było głośno w całej Judei. Elżbieta zdołała uciec z synem na Pustynię Judzką, gdzie ukrywała go w jaskini aż do swojej śmierci.
Zachariasz został na posterunku w świątyni w Jerozolimie. Gdy żołnierze zażądali, by wydał im miejsce pobytu syna, stanowczo odmówił. Odpowiedział, że służy Bogu, a nie tyranowi. Rozwścieczeni oprawcy zamordowali sędziwego kapłana na dziedzińcu świątynnym – pomiędzy budynkiem sanktuarium a ołtarzem ofiarnym. Pamięć o ich niezłomnej wierności przetrwała stulecia, a ich wspólny grób w Ain Karim do dziś przypomina o tym świętym małżeństwie.
Czy wiesz, że…
śpiewany codziennie przez kapłanów i osoby zakonne na całym świecie podczas porannej modlitwy brewiarzowej (Jutrzni) hymn Benedictus to dokładnie te same słowa, które święty Zachariasz wykrzyczał w zachwycie w chwili odzyskania mowy w Ain Karim? Co więcej, w bazylice Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w tym judzkim miasteczku tekst tej dziękczynnej modlitwy oraz radosnego Magnificat Elżbiety i Maryi wyryto na dziedzińcu w kilkudziesięciu językach świata, w tym także w języku polskim.
