patron dnia

Święty Kleofas: Uczeń z Emaus, Świadek Zmartwychwstania

Święty Kleofas w skromnych szatach biblijnych, z drewnianym kijem pielgrzymim w dłoni, wpatrujący się z głębokim zachwytem w Jezusa łamiącego chleb podczas wieczerzy w Emaus.
  • Wspomnienie: 25 września

  • Patron: Podróżnych, pielgrzymów, małżeństw, osób błądzących w wierze, przeżywających głębokie kryzysy duchowe oraz wszystkich poszukujących utraconej nadziei.

  • Atrybuty: Kij pielgrzymi, lniana sakwa wędrowca, zwój lub księga Pisma Świętego oraz przełamany chleb eucharystyczny.

  • Kanonizacja: Święty pierwszych wieków chrześcijaństwa; wpisany do martyrologium na podstawie  przekazów nowotestamentalnych (Ewangelia wg św. Łukasza).

Z Jerozolimy do Emaus: Opowieść o rozczarowaniu, płonącym sercu i przełamanym chlebie

Zaskakujące więzy krwi – u źródeł apostolskiej tożsamości

Aby w pełni zgłębić i zrozumieć, kim był święty Kleofas, musimy wyjść poza same teksty ewangeliczne i sięgnąć do pism wczesnochrześcijańskich historyków, takich jak Hegezyp czy Euzebiusz z Cezarei. Starożytna tradycja Kościoła katolickiego, opierając się na tych wiarygodnych świadectwach, utożsamia Kleofasa z Klopasem. Ten pozornie drobny szczegół rzuca zupełnie nowe światło na jego postać, czyniąc go rodzonym bratem Świętego Józefa, a tym samym – w świetle prawa żydowskiego – stryjem samego Jezusa Chrystusa.

Co więcej, jego żoną była najprawdopodobniej Maria, zwana w Ewangeliach „Marią żoną Klopasa”, która wiernie stała pod krzyżem na Golgocie wraz z Matką Bożą. Kleofas należał więc do najściślejszego kręgu krewnych Zbawiciela. Był ojcem Symeona, który po męczeńskiej śmierci biskupa Jakuba (również krewnego Jezusa) przejął stery nad jerozolimską wspólnotą chrześcijan. Ta głęboka rodzinna zażyłość sprawia, że jego ucieczka z Jerozolimy po ukrzyżowaniu staje się dramatem o wymiarze nie tylko teologicznym, ale i głęboko osobistym.

Ucieczka przed bólem i mrok utraconych nadziei

Kiedy zachwycamy się pełną nieoczekiwanych zwrotów akcji historią świętego Kleofasa, dostrzegamy w niej najgłębsze lęki i zmagania każdego z nas. Jest poranek Niedzieli Zmartwychwstania. Grobowiec jest pusty, jednak do uczniów nie dociera jeszcze sens tego cudu. Kleofas i jego towarzysz – przez wielu współczesnych biblistów i egzegetów utożsamiany właśnie z jego żoną, Marią – opuszczają Jerozolimę. Odwracają się plecami do miejsca kaźni, ale i do miejsca obietnicy. Idą do Emaus, wioski oddalonej o około 11 kilometrów, uciekając przed bólem, plotkami i niebezpieczeństwem.

Słowa, które Kleofas wypowiada do dołączającego do nich w drodze tajemniczego Nieznajomego: „A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela”, to prawdopodobnie najsmutniejsze zdanie zapisane w całym Nowym Testamencie. Stanowią one uniwersalny okrzyk zawiedzionych nadziei. Kleofas miał własny plan na Mesjasza. Oczekiwał politycznego wyzwoliciela, króla, który zrzuci rzymskie jarzmo, a otrzymał umęczonego skazańca na krzyżu. W tamtym momencie jego wiara legła w gruzach.

Tajemniczy Wędrowiec i Pisma, które rozpalają duszę

Nieznajomy wędrowiec, który dołączył do zrezygnowanych uczniów, nie zaoferował im taniego pocieszenia. Zamiast tego zaczął od Mojżesza i Proroków, cierpliwie tłumacząc im sens cierpienia Mesjasza ukryty w kartach historii zbawienia. Słuchając wyjaśnień Pism, w sercu Kleofasa zaczęły topnieć lody rezygnacji. Jak sam później wyznał: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”.

Nieznajomy celowo udał, że chce iść dalej, szanując wolną wolę swoich uczniów. To właśnie z inicjatywy Kleofasa padło żarliwe zaproszenie: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Ten gościnny gest stał się przepustką do największego cudu.

Przełamany chleb i narodziny nowej wiary

Przy wspólnym stole role się odwracają. To Gość przejmuje rolę Gospodarza. Nieznajomy bierze chleb, odmawia błogosławieństwo, łamie go i podaje uczniom. W tym jednym, charakterystycznym geście – w ułamku sekundy – z ich oczu opadają łuski. Zmartwychwstały pozwala się rozpoznać w łamaniu chleba (Eucharystii), po czym natychmiast znika z ich oczu, pokazując, że odtąd Jego fizyczną obecność zastąpi Sakrament.

Rozczarowani uciekinierzy nagle odzyskują siły. Mimo zapadających ciemności i niebezpieczeństw nocnej podróży, natychmiast zawracają do Jerozolimy. Biegną kilkanaście kilometrów z powrotem, aby zanieść Apostołom radosną nowinę: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał!”. Droga, która rano była ucieczką w mrok, wieczorem stała się triumfalnym marszem ku światłu.

Duchowe dziedzictwo dla współczesnego chrześcijanina

Rozważając głęboko to, czego patronem jest święty Kleofas z perspektywy współczesnego chrześcijanina, odkrywamy w nim niezawodnego przewodnika na czas życiowych burz. Otacza on swoją modlitewną opieką wszystkich tych, którzy odeszli od Kościoła zgorszeni lub zawiedzeni. Jest orędownikiem ludzi zmagających się z mrokiem duchowym, kryzysami w małżeństwie, a także pielgrzymów i podróżnych, przypominając nam, że Chrystus zawsze idzie obok nas, nawet wtedy, gdy nasze oczy pozostają na Niego zamknięte z powodu smutku.

Czy wiesz, że...

według starożytnej tradycji chrześcijańskiej przekazywanej przez ojców Kościoła i lokalnych historyków, dom w Emaus, w którym Chrystus przełamał chleb z Kleofasem, w kolejnych dziesięcioleciach stał się pierwszym domowym kościołem w tej okolicy? Historyczne podania głoszą również, że święty Kleofas poniósł śmierć męczeńską za wiarę, w obronie prawdy o Zmartwychwstaniu, z rąk rozwścieczonych przeciwników chrześcijaństwa – i to dokładnie w tym samym pokoju, w którym lata wcześniej rozpoznał Zmartwychwstałego Pana.

🙏

Działamy dzięki Tobie

To miejsce istnieje tylko dzięki ludziom dobrej woli, takim jak Ty. Dołącz do grona Darczyńców.