Droga Krzyżowa z rozważaniami ks. Piotra Pawlukiewicza
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
„Przyjacielu, po coś przyszedł?” – to Chrystusowe pytanie skierowane do Judasza było ostatnimi słowami Zbawiciela, jakie wypowiedział przed swoim pojmaniem i uwięzieniem. Zanim rozpoczniesz tę Drogę Krzyżową, stań wobec tych słów: Przyjacielu, po coś przyszedł? Dlaczego podjąłeś ten trud? Krzyż jest zgorszeniem, głupstwem, porażką. Nosimy krzyżyki na łańcuszkach, wieszamy je w domach i szpitalach, a nierzadko potem pod tymi krzyżami przeklinamy, że coś się nam nie powiodło, że ktoś nas odrzucił. Mówimy o krzyżu, a kiedy przychodzi, często jesteśmy oburzeni. Kto z nas jest godny stanąć przy krzyżu? Idźmy za krzyżem. Pokorni, uważni, skupieni. Idźmy na kolejną lekcję miłości.
Stacja I:
Pan Jezus na śmierć skazany
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Przekonywano kiedyś, że wśród nas najwięcej jest lekarzy, bo każdy zna się na leczeniu chorobach. Ale to błąd. Stokroć więcej wśród nas sędziów. Ktoś zajechał drogę – prymityw. Ktoś źle załatwił sprawę – beznadziejny. To sądy dwudziestocztero sekundowe. Spojrzenie. Odruch. Wyrok. A Chrystus tak mocno podkreślał: „Nie sądźcie!”. Bo tylko Bóg przenika i zna człowieka do głębi. Jezus przyjął wyrok w ciszy, bo wiedział, że prawda obroni się sama.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja II:
Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Jezus w swoim nauczaniu wyjaśniał wiele kwestii, ale nie udzielił odpowiedzi na najbardziej nurtujące nas pytanie: dlaczego cierpienie? Ks. Jan Twardowski napisał: „Dlaczego krzyż? Uśmiech. Rana głęboka. Widzisz, to takie proste, kiedy się kocha”. Nie zrozumie krzyża egoista, człowiek szukający tylko swoich spraw. Zawsze będzie ten krzyż odrzucał. Krzyż, który niósł Jezus, był Jego wyborem. Oddał się w ręce nienawiści, aby zwyciężyła miłość.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja III:
Pierwszy upadek Pana Jezusa
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Są trzy stacje na drodze krzyżowej, które nazywają się „upadek Jezusa”. Ale one powinny nazywać się „powstanie Jezusa”. Bo to, że upadał, to tylko wyczerpanie, zmęczenie mięśni, utrata równowagi. Ale to, że powstał – to czysta miłość. Dziś świat fascynuje się upadkami człowieka, z detalami pokazuje cudzy grzech w imię fałszywej prawdy. Chrystus uczy nas, że miłość mierzy się tym, ile razy potrafisz wstać.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja IV:
Pan Jezus spotyka swą Matkę
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Do Maryi zapewne docierały słowa, które dla każdej matki są najboleśniejsze: twój Syn odszedł od zmysłów. Szatan chciał przebić Jej duszę mieczem oszczerstwa. Ale Ona mocno rozpamiętywała słowa zwiastowania: „błogosławiony jest owoc twojego łona”. Wierzyła Bogu, nawet wtedy, kiedy Jej Syn był miażdżony cierpieniem. Nie ratowała Go na siłę z rąk oprawców. Była blisko – cicha, silna, pełna wiary.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja V:
Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
W ścisłym sensie Szymon nie niósł krzyża. Niósł tylko ciężki kawał drewna. Bo żeby nieść krzyż, trzeba tego chcieć. Jarzmo Jezusa nie było jarzmem Szymona, żołnierze po prostu zmusili go do wysiłku. Fundamentem niesienia Chrystusowego krzyża jest nasze dobrowolne „tak”. Gdyby Pan Jezus poprosił cię dziś, byś pomógł Mu w kimś, kto jest obok – czy zgodziłbyś się?
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja VI:
Weronika ociera twarz Panu Jezusowi
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Wielu użalało się nad Chrystusem, ale tylko Weronika podeszła, by otrzeć Mu twarz. Jak łatwo można zagubić chrześcijaństwo we wzniosłej teorii! Można kochać świat, ludzkość, Kościół... i nie kochać tak naprawdę nikogo. A gdybyś wypisał imiona tych, których kochasz, a potem skreślił najbliższych – bo przecież poganie też kochają swoje rodziny – ile osób pozostałoby na kartce? Ewangelia domaga się konkretu – chusty podanej bezradnemu.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja VII:
Drugi upadek Pana Jezusa
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Nie lubimy, gdy ktoś upada. Wtedy zakłóca ruch, wybija innych z rytmu, trzeba się zatrzymać. Przez kogoś takiego są opóźnienia i brak porządku. Najczęściej przewracają się starzy, słabi i chorzy. A pędzący świat nie ma czasu dla upadających i guzdrzących się. Jezus upadając, przypomina nam o tych, których najchętniej byśmy ominęli.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja VIII:
Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Niektórzy płaczą, gdy ich drużyna przegra mecz, inni, gdy stracą pieniądze. Jezus, widząc płaczące niewiasty, mówi twardo: nie płaczcie nade mną, ale nad sobą. Zamiast rozlewać płytkie łzy nad cudzym losem, trzeba zacząć wymagać od siebie. Podstawowa zasada brzmi: co masz zmienić w sobie, zrób od razu. Bo często zrobilibyśmy wszystko, byle tylko nie zmieniać swoich własnych przyzwyczajeń.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja IX:
Trzeci upadek Pana Jezusa
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Kolejny upadek. Bóg wbity w pył ziemi. Kto naprawdę obumiera i upada razem z Jezusem, ten nie ma czego się bać. Temu nie są potrzebne szaty tytułów i sukcesów w rywalizacji. Ta droga upadków prowadzi do bardzo konkretnego zmartwychwstania: spowiedzi, pokuty, ostatecznej wolności w ramionach Ojca. Powstań raz jeszcze.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja X:
Pan Jezus z szat obnażony
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Oglądali Go, podglądali, wystawiali na próbę. W końcu zdarli z Niego szaty. I nie znaleźli tego, czego szukali u zwykłego człowieka. Znaleźli tylko czystą miłość, prawdę i dobroć. Błogosławieni, którzy nie lękają się prawdy do końca. Można by przejrzeć ich sekretne notatki, wejść w ich prywatność, i znalazłoby się tam jedynie życie Bożego dziecka. Czystość serca daje odwagę.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja XI:
Pan Jezus przybity do krzyża
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Bóg przybity do krzyża. To szokujący, ale i wspaniały znak Jego miłości. Od wieków Bóg jest jakby przybity do naszych miejscowości, dzieli losy ze swoimi dziećmi. Wbity jak hak w skale, ratujący tych, którzy odpadają od życia i lecą w przepaść. Czasem nie pozostaje już nic innego, jak tylko powiedzieć: Jezu, ratuj, przytul mnie.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja XII:
Pan Jezus umiera na krzyżu
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Gdy Zbawiciel zawisł na krzyżu, pośród strasznego bólu przekroczył próg śmierci. Ale On nie dał się zatrzymać. Kiedy ludzie z przerażeniem patrzyli na Jego zmarłe, martwe ciało, On już był w otchłaniach, zwiastując wyzwolenie. I my najwięcej czynimy wtedy, gdy obumieramy w postawie ufnej modlitwy, mimo że świat uważa to za marnowanie czasu i porażkę.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja XIII:
Pan Jezus zdjęty z krzyża
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Można być przy Jezusie, bo potrzebuje się zdrowia. Można być przy Nim, by inni nas podziwiali. Jak bogaty młodzieniec – szukać recepty na doskonałość. Ale w tych wypadkach jest się raczej z samym sobą. Być przy Jezusie, to być tak, jak Maryja na tej stacji. Ona tuli ciało Syna, choć On już nie naucza i nie uzdrawia. Został ból, pustka i po ludzku – śmierć. Tu nie pocieszą wspomnienia. Trzeba po prostu być.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
Stacja XIV:
Pan Jezus złożony do grobu
Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie,
żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył.
Aby wejść do świata pełni zbawienia, trzeba tu, na ziemi, zostawić wszystko. Dlatego z biegiem lat tracimy: beztroskie dzieciństwo, kolorową młodość, dzieci opuszczają dom, musimy zostawić pracę, zdrowie, pożegnać przyjaciół. To obumieranie ma jednak cel. Nieważne, kim byliśmy na początku tej drogi. Ważne, kim staniemy się po spotkaniu ze zmartwychwstaniem. Człowiek ma uczynić ze swojego życia arcydzieło. Nie bój się złożyć w Jego grobie swoich lęków.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.
O tej modlitwie
Droga Krzyżowa z rozważaniami ks. Piotra Pawlukiewicza. Ten tekst to zbiór głębokich i poruszających myśli opartych na kazaniach niezapomnianego duszpasterza. Ksiądz Piotr Pawlukiewicz słynął z tego, że potrafił przełożyć Ewangelię na język naszej codzienności, obnażając nasze maski i dając szczerą nadzieję. Nabożeństwo drogi krzyżowej w wielkim poście z jego tekstami pomaga spojrzeć na własne życie bez iluzji. To wyjątkowa modlitwa o siłę w trudnościach życiowych, prowadząca prosto w ramiona miłosiernego Boga. Rozważania drogi krzyżowej ks. Pawlukiewicza idealnie sprawdzą się w osobistej, cichej refleksji.
Źródło: ks. Piotr Pawlukiewicz (kompilacja z kazań), Zbiór konferencji wielkopostnych, Warszawa, ok. 2010 r.


O zdrowie i opiekę Bożą dla całej rodziny.
Panie Boże ,Twojemu miłosierdziu powierzam mój dom,moją rodzinę ,mojego męża i siebie .
przebłaganie p. jezusa za moje grzechy i za grzechy mojej rodziny
Prośba o pomoc w spłacie długów
O łaskę wiary dla zięciów i łaskę sakramentu małżeństwa do córki i silna wiarę dla dzieci
Pomoz Boze Kacprowi pokonać depreche.
W intencjach Bogu wiadomych